Karta kredytowa bez odsetek i prowizji, a na abonament

Raiffeisen Polbank wprowadził niedawno do swojej oferty kartę kredytową bez prowizji i odsetek, za to na abonament. Jest to pierwsza tego typu karta kredytowa w Polsce. Przeglądamy jej warunki i sprawdzamy, czy jest to prawdziwa okazja, czy może kolejny chwyt marketingowy.


Bank swoją ofertę abonamentowej karty kredytowej ujął w słowie „promocja”. A ta trwa według regulaminu do 30 kwietnia bieżącego roku, chociaż punkt niżej od razu widzimy, że organizator zastrzega sobie prawo do przedłużenia promocji. Wygląda to na klasyczne pokerowskie „sprawdzam” - w tym przypadku Raiffeisen sprawdza nas, czyli rynek zbytu. My zrobimy to samo z jego ofertą.


29 zł
- tyle wynosi miesięczny abonament karty kredytowej. Jest stały i niezmienny, jak również niezależny od przyznanego przez bank słowniklimitu kredytowego. Limit maksymalnie może wynieść 3 000 złotych, więc nie jest specjalnie wysoki.


Nie zapłacimy tutaj za odsetki od kredytu, ani innych prowizji. Nie ma też opłat rocznych. Bank wymaga jedynie spłaty 3% kwoty zadłużenia, a także opłaty abonamentowej w wysokości 29 zł. Dodajmy do tego, że wypłaty we wszystkich bankomatach w Polsce bank daje nam za darmo, oczywiście nie ma też mowy o prowizjach za płatności w sklepach.

Dodatkowo Raiffeisen Polbank dorzuca w gratisie ubezpieczenie na wypadek śmierci i trwałej niezdolności do pracy, za które nie zapłacimy ani grosza.

Wszystko to jest dostępne dla klientów, których dochody zaczynają się od 1200 zł netto. Nie jest to może niebotycznie wysoki próg, ale i do najniższych się nie zalicza.

 

karta kredytowa na abonament Raiffeisen Polbank

Raiffeisen Polbank trafia w dziesiątkę

A to dlatego, że prościej i przejrzyściej już chyba nie może być. Tym samym bank trafia w najszerszą grupę potencjalnych odbiorców, również tych którzy dotychczas nie rozumieli zasad funkcjonowania kart kredytowych. I bynajmniej nie ma w tym nic złego. To nawet bardzo dobrze, że bank postarał się o to, aby maksymalnie uprościć produkt.

 

A teraz konkrety, czyli trochę liczb.


Na reprezentatywnym przykładzie limitu kredytowego w wysokości 3 000 złotych:

  1. słownikRzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania kredytu spłacanego w 12 równych ratach miesięcznych, wliczając w to abonament 29 złotych, z zaznaczeniem słownikoprocentowania nominalnego 0% - wynosi 22,86%.
  2. Miesięczna rata kredytu w promocji "Karta All Inclusive" wynosi 279 zł, a całkowita kwota do zapłaty to 3348 zł.


Trudno uznać prawie 350 złotych opłaty rocznej za jakąś szczególną okazję, kiedy weźmiemy pod uwagę fakt, że płacić abonament trzeba niezależnie od tego, ile pieniędzy wykorzystamy.

Jeśli porównamy to z „klasycznymi” kartami kredytowymi - Raiffeisen Polbank wypada zwyczajnie blado. A to dlatego, że w wielu bankach karta kredytowa może być zupełnie darmowa - bez abonamentu miesięcznego, czy opłaty rocznej - jeśli tylko będziemy z niej odpowiednio korzystać.

Jak jeszcze uzupełnimy te informacje o fakt, że odsetki od kredytu nie mogą przekroczyć 16%, zgodnie z ustawą antylichwiarską, która mówi o tym, że ich wysokość nie może być wyższa niż czterokrotność 4-krotność stopy lombardowej Narodowego Banku Polskiego. (Stopa lombardowa dla przypomnienia wynosi aktualnie 4%) to... Oferta banku blednie jeszcze bardziej.


Nic jednak nie zmieni stanu rzeczy, że karta kredytowa na abonament skutecznie może powojować w segmencie kart płatniczych. Dwadzieścia dziewięć złotych abonamentu to tyle, co jedne z najtańszych abonamentów u operatorów telefonii komórkowej. A co klient dostaje w zamian, nawet jeśli wie, że trochę przepłaca? Spokój ducha, że napisane „zapłać x i będzie w porządku” nie urośnie do rangi „zapłać x + opłaty ukryte, o których nie doczytałeś i dopiero będzie w porządku”.

 

    Otlewski-portret-miniŁukasz Otlewski, 2 kwietnia 2014