Nie zamkniesz konta bez obowiązkowej wizyty na dywaniku?

Nastała ta upragniona, długo wyczekiwana chwila, w której za moment pomachasz staremu bankowi (temu, który Ci podpadł) na pożegnanie i pójdziesz tam, gdzie potraktują Cię lepiej. I co? - parafrazując Piotra Adamczyka z reklam Eurobanku. I bank nie wypuści Cię tak łatwo ze swoich rąk. Bo tak oto nie zamkniesz konta bez obowiązkowej rozmowy z doradcą.

 

do widzenia
Fundatorem takich dodatkowych rozrywek dla klientów jest trzeci największy bank w Polsce - Bank Zachodni WBK.


Pan Ryszard był lojalnym, długoletnim klientem BZ WBK, który powierzał swoje środki finansowe bankowi nieprzerwanie przez 7 lat. Bank Zachodni WBK tak bardzo skupił się na promocjach dla nowych klientów w tym roku, że widocznie zapomniał o tych "starych". Tych samych, o których powinien dbać przecież najbardziej.


Nasz bohater przez siedem lat nie dostał ani jednej propozycji zmiany warunków na korzystniejsze, choćby krótkiego telefonu z informacją o promocji, czy ciekawej ofercie. Pierwszego marca zmieniła się również tabela opłat i prowizji dla konta Wydajesz&Zarabiasz, oczywiście z niekorzyścią dla klientów banku. Przelała się czara goryczy, a rozgoryczony pan Ryszard napisał na fanpage'u Banku Zachodniego WBK.


Oznajmił, że radosny to dzień, kiedy przyjdzie mu pożegnać swojego wieloletniego partnera biznesowego, który nie dbał o to, aby współpraca układała się należycie. Entuzjazm szybko jednak opadł, kiedy pan Ryszard dowiedział się, że bank jego suwerenną decyzję o zamknięciu rachunków ma zwyczajnie gdzieś. Bank uzależnił bowiem likwidację kont od obowiązkowej rozmowy z doradcą.


Towarzyszyłem panu Ryszardowi w jego drodze ku uwolnieniu się z niewoli BZ WBK. Szybko sprawdziłem (dla pewności), czy Regulamin kont dla ludności Banku Zachodniego WBK rzeczywiście przewiduje taką procedurę przed właściwym wypowiedzeniem umowy ramowej. Punktu mówiącego o takiej sytuacji nie znalazłem.

Panu Ryszardowi poleciłem spytanie pracownika banku o wskazanie zapisu, który obliguje go do obowiązkowej rozmowy przed zamknięciem rachunku. Sprawa tak naprawdę była jasna i klarowna. Bank nagle miał super ofertę dla pana Ryszarda! Tylko dlaczego dopiero przy dyspozycji likwidacji konta? Po przypomnijmy, siedmiu latach...


BZWBK-dywanik
Bank, dzielnie jak lew, przez cały czas próbował bronić swojego dobrego imienia. Okazało się, że BZ WBK oficjalnie takich procedur nie ma. Za to placówka w Nowym Tomyślu już tak.


Po co ta cała draka? Nieświadomy klient z dużym prawdopodobieństwem odbyłby rozmowę z doradcą. Ten zaproponowałby mu specjalną ofertę, specjalnie dla niego! „Skoro bank postanowił się o mnie jednak zatroszczyć, w dodatku ma dla mnie bardzo korzystną ofertę - może dam mu drugą szansę?”. Dodajmy do tego przekonywującą marketingową mowę doradcy i... Kilka lat niedbalstwa o tego, który bank utrzymuje, zostanie naprawione w jeden dzień!

Dla pana Ryszarda było już za późno. I jakoś wcale mu się nie dziwię.

 

    Otlewski-portret-miniŁukasz Otlewski, 24 kwietnia 2014

Komentarze   

Ewa
Ewa 2014-07-04 18:14
Mojego męża również spotkała podobna historia ze strony BZ WBK. Chciał zamknąć kartę kredytową i musiał porozmawiać z doradcą. Doradca cuda obiecywał, szkoda że za późno :)
Może się jeszcze nauczą jak z klientem postępować właściwie
Cytuj | Zgłoś
Magdalena
Magdalena 2014-07-29 19:32
Czytajac ten artykuł przypomniałam sobie, że też odbyłam telefoniczną rozmowę z doradcą, gdy zamykałam konto w BZ WBK. Jakoś się tym specjalnie nie przejęłam i nie dałam się skusić na "super ofertę", ponieważ decyzję o zamknięciu konta miałam już dobrze przemyslaną.
Cytuj | Zgłoś
Marek R.
Marek R. 2014-08-10 22:17
Osobiście nie podchodziłbym do takiej sprawy zbyt emocjonalnie na zasadzie "skoro nie złożyli mi nowej oferty przez x lat to się wynoszę z banku i nic mnie nie powstrzyma!".
Wiadomo, że podwyżka prowizji to dobry moment na zamknięcie rachunku jednak najpierw rozejrzałbym się po rynku bankowym co mogę dostać u konkurencji, potem wysłuchałbym co obecny bank ma mi do zaoferowania w związku z moją deklaracją rezygnacji z ich usług i dopiero wtedy podejmowałbym ostateczną decyzję (od czasu do czasu warto postraszyć usługodawcę odejściem, żeby zobaczyć jaką ma najlepszą dostępną ofertę)

Inna sprawa, że wymuszanie na kliencie zgody na marketing w momencie gdy jest na 100% przekonany, że odchodzi to przegięcie.
Cytuj | Zgłoś
Karol
Karol 2014-11-16 11:50
Jak przeczytałem ten artykuł to od razu przypomniała mi się sytuacja której sam byłem świadkiem właśnie w BZ WBK. Klient chciał zamknąć konto, jednak zanim to nastąpiło odbył rozmowę z pracownikiem banku w celu zachęcenia go do przedłużenia rachunku. Nadal nie był zainteresowany ofertą a więc został połączony z doradcą od którego usłyszał kolejne zachęty.. Moim zdaniem to już jest przegięcie które nie powinno być praktykowane. Kilka miesięcy przed tym sam zamykałem konto w banku Millenium i nie musiałem nasłuchiwać tylu zachęt którymi nie byłem zainteresowany.
Cytuj | Zgłoś